Przerwałam dietę – czy był efekt jojo?

22 Paźdź

Hej!

Witam Was po czasie 5 miesięcy „rozłąki”:) Przez ten czas nie trzymałam się mojej zasady „Nie przekraczać X kalorii dziennie”. Widzę jednak że wielu z Was odwiedzało i czytało mego bloga w czasie mojej nieobecności. Wśród wielu bardzo pozytywnych komentarzy było kilka krytycznych. Krytykujecie mnie za nie zdrowe odżywianie. Co z tego że liczę kalorie, skoro są puste – mówicie. Osoby, które tak sądzą, mają poniekąd rację.

Nie jem zbytnio zdrowych rzeczy, a ostatnio to już w ogóle – jem aby „zajeść głód”, ale nie mam zupełnie weny aby kupować jakieś zdrowe produkty i komponować z nich dania…Warzywa w moim jadłospisie ograniczają się do „słoików”, przecierów pomidorowo-paprykowych, ogórków, i tego co wrzucam do gotowanych zup. Niestety – taka jest prawda. Nie mam siły na to wszystko, czasem marzę o tym by nie odczuwać po prostu głodu i nie musieć nic robić do jedzenia:P

Chyba mam coś w rodzaju depresji i stąd moje „bezsilne” myslenie…. I powiem Wam jedno – bardzo trudno cokolwiek osiągnąć w takim stanie. Zmuszenie się do ćwiczeń jest w tym wypadku totalnie niemozliwe. Jedyne co mogę zrobić to jeść mniej i ograniczać kalorie… Inna sprawa że nie to nie jest blog o zdrowym odzywianiu… To nie jest blog o mojej extra diecie itd. To blog o zrzucaniu wagi a to nie musi się wiązać ze zdrowym odżywianiem.

No ale koniec usprawiedliwień. Powiem Wam co z tego wszystkiego wynikło.

Otóż przez te 5 miesięcy jadłam bardzo dużo kalorii dziennie:) Bardzo dużo tzn. na pewno około 2000 albo więcej. Nie dziwne więc że przytyłam – 3 kg. Ale…

NIE BYŁO EFEKTU JOJO!

Jak dobrze wiecie przez czas mojego odchudzania schudłam ok.7 kg. Przytyłam 3, a więc mimo znacznej zmiany w żywieniu utrzymałam zrzucone 4 kg!

Jak widać metoda obniżenia ilości zjadanych kalorii DZIAŁA! Moja mama stosowała milion diet i po wszystkich prędzej czy później rezygnowała i był efekt jojo – teraz widząc efekty u mnie postanowiła liczyć kalorie (z tym , że ona chyba stara się też jeść zdrowiej niż ja:)). Efekty są natychmiastowe:)

Nie wiem czy jeszcze będę się odchudzać. Chciałabym ale czuję że nie mam motywacji.  Jednak postaram się moze reaktywwować bloga, a wraz z nim – być może moje odchudzanie:)

Pozdrawiam!

10 Czer

płatki z mlekiemHej!:)

Dziś w ogole nie myślałam o kaloriach, a jakos tak wyszło, że niewiele ich zjadłam. Od razu mówię że nie zamierzam ograniczać się zupełnie jeśli chodzi o słodyczę – po pprostu czasem muszę zjeść coś na słodko:) Liczę więc na słowa motywacji z Waszej strony, ale pustą krytykę uznaję za bezzasadną, bo przecież każda z nas robi to wszystko dla siebie – jeśli mamy chwile upadków lub pewnych rzeczy nie wiemy to trzeba się wspierać a nie dołować!

A to co dziś zjadłam:

płatki z mlekiem: ok. 250 kcal
Lód rożek: 206 kcal
pomidorki koktajlowe (6): 36 kcal
serek pleśniowy: 200 kcal
sandwicz: 310 kcal
zupa kalafiorowa: 110 kcal
2 biszkopty: 22
koktajl bananowy: 250 kcal

ŁĄCZNIE: ok. 1390 kcal

Pozdrawiam:)

 

*&%^&$

10 Czer

winoW sobotę doobrze mi szło….Dojechałam tylko do 1400 kcal.. a tu nagle… ale to za chwilę;)

Biszkopt x 2: 22 kcal
2 jajka na miękko z chlebem: 260 kcal
koktajl truskawkowo-bananowy + kilka truskawek: ok. 220 kcal
makaron (penne ze szpinakiem): ok. 300 kcal
czekoladowy lizak: 81 kcal
warzywa (x2): 273 kcal
kieliszek wina: 250 kcal

ŁĄCZNIE: 1406 KCAL

To była ta dobra część dnia…Potem poszliśmy do tawerny… Tam wypiłam piwo i zjadłam łódeczki ziemniaczane etc (w zestawie były różne takie ziemniaczane pysznosci)….dojechałam na bank do 2000 kcal! jedyne dobre że wróciłam do domu piechotą, a kawałek mam.

Pozdrawiam!

Lepiej!:)

7 Czer

Moje wczorajsze żarełko:P

2 jajka z chlebem i masłem : 290 kcal
kawa z miodem i mlekiem (x2): 130 kcal
2x warzywa (liść sałaty (2), 3pomidorki koktajlowe (18), 4 plasterki ogórka (3), 3 plastry sera włoskiego chudego(250)): 273 kcal
2,5 talerza zupy warzywnej: 300 kcal

ŁĄCZNIE: ok. 1000 kcal

Drugi miesiąc dobiega końca, a moja waga stoi w miejscu :-(((

6 Czer

Hej!!!

Ostatnio mało wrzucam wpisów, bo strasznie się objadam i nie mam motywacji do pisania bloga, ani liczenia kalorii, ani do niczego…Moja waga stoi w miejscu (całe szczęście że nie rośnie!). Np w niedzielę zjadłam znowu danie kebab, które miało mega dużo kalorii, ale i tak łącznie w ciągu dnia wyszlo mi około 1400-1500 kcal bo nie jadłam wiele poza tym (śniadanie itp). No ale zobaczcie sami jak się obżeram:P Np wczoraj zjadlam:

2 jajka z chlebem i masłem : 290 kcal
kawa z miodem i mlekiem (x2): 130 kcal
lód: 290 kcal
2 kawałki sernika: 600 kcal
zupa: 220 kcal
sandwicz: 310 kcal
zupka chińska 71 kcal

ŁĄCZNIE: 1911 kcal

A nie jestem pewna ile kalorii ma zupka Vifon?!?!?! Na opakowaniu piszą że 71 kcal, ale jak się wpisze w ileważy.pl ile ma ten makaron chiński to strasznie dużo!!!

Nie wiem , nie ćwiczę, dużo jem, chyba przytyję:( ale odeszła mi zupełnie motywacja. Powiem Wam jednak, że wczoraj mnie 1 osoba zmotywowała komplementem do dalszej walki o ładną sylwetkę;) I dziś już się pilnuję. Zjadłam dopiero 2 jajka na miękko z chlebkiem, trochę sera chudego, pomidorki koktajlowe i liść sałaty (no i kawka z expressu z mlekiem i miodem:*) także jest OK. Ale mnie zawsze łapie napad obżarstwa wieczorem – nie wiem jak się przed nim uchronić:(…Może powinnam do południa/popołudnia jeść więcej aby wieczorem nie być głodną?! Ale ja ile bym nie zjadła w ciągu dnia to i tak później jestem z łakomstwa głodna mam ochotę zjeść wszystko co się nawinie, a najlepiej jakiś mega fastfood i słodycze!!!

Macie na to jakies rady? Czy to w ogóle normalne – takie wieczorne obżarstwo mimo że się nie jest fizycznie głodnym?!?

Liczę na Waszą pomoc!:)

wczorajszy dzień 55. :-)

1 Czer

warzywa z makaronem

2 jajka z chlebem i masłem (x2): 580 kcal
warzywa na patelnię z makaronem: 114+ok.200=ok.320 kcal
4 ciastka: 200 kcal
kawa z miodem i mlekiem: 65 kcal

ŁĄCZNIE: 1165 KCAL

54 – OK!

30 Maj

lasagneHej! Dziś mi idzie całkiem nieźle.

2 jajka z chlebem i masłem: 290 kcal
miska zupy botwinkowej: 110 kcal
lasagnia ze szpinakiem: 350 kcal
ciasto z aronią: 300 kcal
ciastko: 100 kcal
wino słodkie: 200 kcal
tafelek czekolady: 35 kcal

ŁĄCZNIE: ok. 1400 kcal

Ale waga stoi. Pozdrawiam:)
N.

53 – nie najlepiej

29 Maj

koktajl bananowy: 200 kcal
hot dog: 550 kcal
sernik: 250 kcal
cappuchino: 55 kcal
6 pierogów: 315 kcal
picie: 150 kcal
czipsy: 400 kcal
RAZEM: 1920 kcal

Dzień 52. – lepiej nieco

27 Maj

waga_0Heeeej

Dziś trochę udalo mi się ograniczyć kalorie, ale to dlatego że chyba się czymś zatrułam (a może ta nagła zmiana na znów wysoką ilość kcal rozwaliła mój organizm), i mnie cały dzień boli brzuch 😦

Dziś zjadłam banana na śniadanie i potem 2 jajka i do tego chlebek (razem będzie ok. 300 kcal), potem 2 tafelki czekolady (ok. 70 kcal), obiad  – warzywa na parze+ryż+pół piersi z kurczaka na oliwie z oliwek (ok. 500 kcal), pywko (nie wiem ile, miodowy Ciechan to był, ok. 250 kcal), serek wiejski z pół kromki chlebka (ok. 250 kcal), 2 plasterki salami i 2 plasterki sera (100 kcal) RAZEM:  1470 kcal

POZDROWIENIA:)

51 – słabo mi idzie;(

26 Maj

jajko miekkoTak naprawdę to od kilku dni mogę powiedzieć, że się nie odchudzam. Jem „normalnie” tj. tyle, że moja waga już chyba nie będzie spadać. Nie wiem, po prostu coś zrobiło PSTRYK i podobnie jak niewiadomo skąd wzięła się moja motywacja do odchudzania, także samo sobie poszła:).

Dziś zjadłam: 2x jajka z chlebem (550 kcal), bake rollsy pizza (434 kcal), kawę z mlekiem i miodem (60 kcal), pierogi (500 kcal), czekolada (210 kcal), kanapka z pastą rybną (150 kcal) Razem: 1904 kcal

Albo muszę się jakoś zmusić do ponownego stosowania ograniczeń, albo nie wiem co…oby nie było efektu jojo to już nie będzie źle;)